Nie wytrzymałem, musiałem to napisać. To mój debiut w tym szanownym salonie. Niestety Panie Igorze, tochę przeciw Panu, ale takie mam zdanie, bo sytuacja zwalczania grypy i w ogóle ochrony zdrowia w Polsce leży. Zachęcam i proszę, niech wreszcie piszą fachowcy, niech się nie boją, bo czego się bać? Objaśniać, wyjaśniać, uczyć. To też zadanie polskiego Ministerstwa Zdrowia, ale ono tego nie robi.

Pan Igor Janke pisze w Rzeczpospolitej: „Gdy Janusz Kochanowski złożył doniesienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez minister zdrowia Ewę Kopacz, wywołał burzę.Sam przyłączyłem się do krytyki. Bo niezależnie od tego, czy Ewa Kopacz robi słusznie, wstrzymując się od kupna szczepionek na wirusa A/H1N1, czy nie, żaden urzędnik państwowy nie powinien jej do tego przymuszać. Takie zachowanie wzmaga tylko niepokój społeczny, ba, może wywołać panikę. Zwłaszcza że w dziedzinie ochrony przed wirusem A/H1N1 rzecznik praw obywatelskich nie jest żadnym autorytetem. Uważam zatem to jego zachowanie za poważny błąd.”  

Pan Igor Janke tak uważa i Panu Janke wolno tak uważać, ale specjaliści na całym świecie uważają inaczej, i może jednak lepiej by było, by dziennikarz zajmował się sprawami na których się zna,  Tu przecież w sprawie grypy nie chodzi  o jakieś mniemanie, przypuszczenie czy intuicję, tylko o zaistniałą sytuację poważnego zagrożenia zdrowia naszego społeczeństwa.  Przesadzam? Dobrze, poczekajmy co zdarzy się za kilka miesięcy. Rolą ministerstw zdrowia na całym świecie jest dbałość o zdrowie swoich obywateli a jednym

z najważniejszych zadań służby zdrowia jest nie tylko leczenie ale właśnie zapobieganie chorobom. Zadaniem Pani Kopacz jest między innymi – i to jest bardzo ważne – przekonywać społeczeństwo o pozytywach szczepień i ich roli w profilaktyce   Zdobycze nauki pozwoliły już przed kilkudziesieciu laty – przez szczepienia –

ograniczyć lub zniwelować ilość chorób zakaźnych. Zapomnieliśmy już? Przypomnijmy: czarna ospa, gruźlica, tyfus, dyfteryt, choroba Heine-Medina, koklusz, żółta febra itd itd. Gdzie bylibyśmy bez szczepień przeciw tym lub jeszcze innym chorobom zakaźnym. I dlatego to rola dydaktyczna lekarzy, a przede wszystkim ministerstwa zdrowia musi polegać na zalecaniu zapobiegania przez szczepienia - także przeciwko tej „nowej postaci grypy. Co z tą wiedzą dalej robi społeczeństwo i jego jednostki zależy od siły i umiejątności argumentowania. To jest edukacja zdrowia.   Jeśli pani minister zdrowia zapomina o swoich zadaniach, czy obowiązkach ( pierwszym było zabezpieczenie tego, by szczepionka znalazła się w Polsce ) to właśnie każdy, rosądny i uczciwy człowiek,, też taki człowiek właśnie jak  urządnik  RPO,  powinien mieć odwagę jej (pani minister) o tym przypomnieć. To co zrobił Pan Prof. Kochanowski to nie przymuszanie ministra, to obrona-ostrzeżenie współobywateli przed niebezpieczeństwem. Naturalnie, że Pan Kochanowski nie jest medycznym autorytetem, specjalistą chorób zakaźnych, wirologiem, czy epidemiologiem. Nikt nie może wwiedzieć wszystkiego. Jednak jego fachowe i profesjonalnie argumenty przekonują mnie całkowicie, tym bardziej, że są zgodne z argumentami prawdziwych tuzów w dziedzinie epidemiologii i profilaktyki grypy na świecie, zarówno ze Stanów Zjednoczonych, jak

i Francji, Niemiec czy Włoch. Wiem, że mamy wspaniałych polskich lekarzy , ale przecież liczą się także doświadczenia i badania naukowe innch nacji. Odrzucanie tych doświadczeń i ich tak niemądre krytykowanie jest niepoważne, tak jak i mówienie, że „my przecież nie będziemy tego samego, bezkrytycznie robić co reszta świata”. Pan Prof. Janusz Kochanowski - RPO, skierował sprawę przypuszczalnych zaniedbań Pani Kopacz do prokuratury. przy czym dołączona przez niegoopinia prof. dr. hab. med. Janusza Szymborskiego jest dla tej sprawy bardzo ważna  i asolutnie przekonująca. Uważam i jestem przekonany, o tym, że to właśnie stanowisko ministerstwa jest nieodpowiedzialne i ono też jest źródłem wywołującym panikę i niepokoj społeczny. Błędne i wywołane bezczynnością jest zatem stanowisko ministerstwa zdrowia,  – zresztą tak typowe dla obecnego rządu,  a nie działania Janusza Kochanowskiego.

 To co do tej pory dokonało, osiągnęło i robi nasze Ministerstwo Zdrowia i to przecież nie tylko w sprawie walki z grypą, to wyraz kompletnej nieudolności i niewyobrażalnej arogancji wobec swoich obywateli. Ten brak zdecydowanej linii działania, ale przekonanie

o swojej doskonałości, nieomylności i skuteczności, to wielkie nieszczęście dla kraju, dla wszystkich pacjentów, dla nas wszystkich..  Toteż w sytuacji epidemii  jak gdyby  popieranie modnej i poprawnej politycznie ideii antyszczepieniowej. Brawo, ale to nie powinno być celem naszego ministerstwa zdrowia.

Dlaczego pani Kopacz miałaby być uznana za nieomylną i pozostała bezkarna?

Pewnie dlatego, że jest ministrem najlepszego rządu na świecie, który wyprowadził nas

z kryzysu i biedy.

No cóż? Pewnie nic nie zmieni, ale jeśli nie ma szczepionek dla wszystkich, to dlaczego ich nie ma – nie było – dla grup obywateli szczególnie zagrożonych, np. chorych na białaczkę dzieci które już przy przy niewielkiej” infekcji bez szczepień umrą, lub już umarły, dlaczego ich nie ma dla pielegniarek, lekarzy?  Przecież ta grupa zawodowa może szybko, dalej zarażać innych pacjentów, mając kontakt z chorymi? Dlaczego ministerstwo zdrowia  nie zabezpieczyło kupna szczepionekjuż przed kilkoma miesiącami? Dlaczego teraz prowadzi jakieś nieokreślone, tajne rozmowy w sprawie szczepionki z władzami szwedzkimi. Czy nie zasłużyliśmy sobie po tylu latach komunizmu na dobrego, kompetentnego, fachowego, skutecznego Ministra Zdrowia?. Czemu musimy się zgadzać na ciągłe bałamucenie

i kłamstwa. Myślę, że to jednak ciągle pozostałości przeszłego, sytemu wartości

i zarządzania, który pokutuje po tylu latach niewoli. Może za trzydzieści lat będzie lepiej? Pytania pytania, wiele pytań bez odpowiedzi, a niestety ci którzy chcą się szczepić muszą to zrobić zagranicą. Miałem tę możliwość, szczepiłem się.. Kiedy Polska będzie wreszcie „normalnym” krajem?  

 

ADMON  07.12.2009